poniedziałek, 11 marca 2013

Imagin z Harrym +18

Imagin z Harrym +18 Twoi rodzice postanowili wysłać cię do szkoły w Anglii . Miałaś tam pojechać na miesiąc . Jesteś strasznie podekscytowana , gdyż język angielski to twoja największa pasja. Właśnie doleciałaś do Londynu . Wszyscy uczestnicy wyprawy , zostali przewiezieni taksówkami do rodzin zastępczych tylko z tobą były konflikty. Okazało się , że do twojego miejsca pobytu wysłano inną osobę . Kazano ci znaleźć miejsce chwilowego postoju dopóki sprawa się nie wyjaśni . Postanowiłaś pójść do pobliskiej kafejki . Nie miałaś pieniędzy , bo przewodnik zebrał portfele w samolocie , twój jeszcze czekał na odebranie . Nic nie zamawiając , rzuciłaś plecak na kanapę , a walizkę postawiłaś pod stołem. Podparłaś się ręką i pogrążałaś się w rozmyśleniach - Po co ja tu przyjechałam ?... może to zamieszanie nie było tego warte . Z resztą i tak pewnie odeślą mnie do domu bo zabraknie miejsc . Zaczęłaś mruczeć pod nosem.- Tak , szczerze to wszystko tutaj jest takie piękne . Będę się rozpraszać ... . Przyjechałaś też tu w poszukiwaniu miłości , ale jak na razie w twojej grupie rówieśników nic ciekawego nie znalazłaś . Miałaś ochotę się rozpłakać , wszytko traciło swój sens,a twój zapał przygasał . Kiedy nagle ktoś podszedł do stołu pytając - Przepraszam , jesteś sama ? . Znałaś ten rodzaj strun głosowych ale nie mogłaś skojarzyć osoby. Nawet nie podnosząc głowy, bez żadnego zastanowienia odparłaś -Mam nadzieję , że już nie długo ...tak jest wolne siadaj. Dalej patrzyłaś w okno ,nastała chwila ciszy. Lecz zaraz on się odezwał - No to ....co tutaj robisz ? . Po zadanym pytaniu spojrzałaś na siedzącego , na przeciwko ciebie . Przy mrugałaś oczami , sama nie wierząc co widzisz . Był to chłopak , o bujnych brąz lokach . Jego oczy pobłyskiwały jak zielone diamenty , a usta były uśmiechnięte . Znałaś go . To o nim tak ciągle wspominały twoje znajome z klasy . To o nim mówiły , że ma piękny kolor włosów. I to jego nazywały swoim mężem. Teraz to ty masz okazję z nim , normalnie porozmawiać . Mimo tego , że nie interesowałaś się tym zespołem, chciałaś ogromnie z nim zamienić , chociaż te kilka słów . Budząc się z zamyślenia odpowiedziałaś - Przyjechałam tutaj na uczelnie . Spojrzał na ciebie . - Czego się uczysz ? .-Angielskiego, kocham ten język . Chciała bym tu kiedyś zamieszkać na stałe. -Piękne miasto, ale odradzam pogoda tu w ogóle nie dopisuję . Uśmiechnął się , i popatrzył w okno . -Zdążyłam zauważyć .Zachichotałaś. -Przepraszam , że się nie przedstawiłem. Jestem Harry . To było dla ciebie oczywiste. Miałaś ochotę go przytulić .- Jego każdy ruch wydawał ci coraz bardziej uroczy . Ciągle się uśmiechał , poprawiał włosy , bawił się chusteczkami postawionymi na stoliku. -Wiem o tym,ja jestem [ Twoje imię] . I puściłaś do niego oczko . Chłopak zaśmiał się .- Dam głowę , że chce ci się pić co ? . Kiwnęłaś . -Wiedziałem. Idę po kawę , ja stawiam. Wstał i podszedł do lady. Nie mogłaś oderwać od niego wzroku . Przeszedł. Zatonęliście w rozmowie . Od dłuższego czasu coś robił z chusteczką . - Proszę , to dla ciebie . Wiem , że nawet nie przypomina tego co chciałem zrobić, ale lubię origami . Spojrzałaś się na niego , a potem na chusteczkę - A co to jest ? .Na to on rozszerzył swój biały uśmiech jak najbardziej mógł , i przymrużył oczy , śmiejąc się - To jest róża . Zarumieniłaś się , zrobiło ci się bardzo miło . W końcu on nie zrobił dla ciebie ptaka , czy konika . To była róża . Uśmiechnęłaś się , schowałaś ją do torby i powiedziałaś - Dziękuję . Siedzieliście tak już z dobrą godzinę . Żadne wieści nie przychodziły . Dzwoniłaś do organizatora wycieczki , ale linia była na okrągło zajęta . Zaczęłaś się martwić . - Kurcze... - Co się stało ? . - Nie mogę dodzwonić się do mojej grupy. Miałam mieszkać w rodzinie zastępczej ale wystąpiły problemy z moim miejscem pobytu, to też dlatego teraz tu jestem. Westchnęłaś. Harry popatrzył się na ciebie z troską - Posłuchaj , mieszkam sam . Z pewnością nie miałbym nic przeciwko , żebyś się u mnie zatrzymała . Uśmiech zagościł na twojej twarzy , lecz z drugiej strony wiedziałaś , że prędzej czy później będą cię szukać . - No nie wiem ... - Zadzwoń do nich jeszcze raz , może tym razem odbiorą . Wzięłaś komórkę do ręki i podjęłaś tę ostatnią próbę . Na szczęście ktoś odebrał . - Dzień dobry , sekretarka wycieczki "VIA ENGLAND " w czym mogę pomóc ? . Zaczęłaś mówić z przejęciem o tym co się wydarzyło, ile razy próbowałaś się dodzwonić , i gdzie masz teraz się pokierować .Zostałaś połączona z organizatorem wyjazdu - Otóż tak , moja droga . Kazano mi tobie przekazać , że musisz sobie znaleźć miejsce pobytu na noc , bo mamy obecnie problemy z miejscami . Jeżeli nie masz u kogo się zatrzymać , przewieziemy cię do zaufanego ośrodka w Londynie . Harry pokazywał migami , żebyś zgodziła się u niego zostać . Nie byłaś całkiem tej decyzji pewna , lecz po długich błaganiach zgodziłaś się - Wie pan co , mam znajomego . Zatrzymam się na tą jedną noc u niego . Podałaś adres i rozłączyłaś się . Spojrzałaś na niego zawadiacko , i uśmiechnęłaś się - Udało się ! . Harry wykonał charakterystyczny ruch pięścią - Ok, kieruj się już do auta ja wezmę walizkę. Byłaś lekko zdziwiona jego zachowaniem, rzadko kto ,nosi ci twoje rzeczy . Uśmiechnęłaś się do siebie , i podążyłaś za nim. Podczas jazdy , wyjęłaś swoje czasopismo i pogrąrzyłaś się w lekturze . Harry co chwilę na ciebie spoglądał . Uśmiechał się , pokazywał różne zabytki. Jadąc przy okazji zwiedzałaś . Podobało ci się jak ci wszystko opowiadał , mówił bardzo dokładnie starał nie przepuszczać żądnych szczegółów . -Z chłopakami nie mamy żadnych planów biznesowych przez cały miesiąc . Okazyjnie wziąłem sobie wolne na tydzień . Przeciągnęłaś się , byłaś zmęczona całym dniem , za dużo emocji . - To dobrze, słyszałam , że dużo ostatnio pracowałeś . -To dobrze słyszałaś . Uśmiechnął się żartobliwie . Harry mieszka daleko od centrum Londynu . Jechaliście półtorej godziny . Po drodze trochę przysnęłaś . W końcu dojechaliście . Stanęłaś przed ogromnym , domem . Można by to było nazwać willą . Wzięłaś swój plecak , on resztę rzeczy . O tworzył drzwi , i weszliście . - Śmiało, rozgość się ! . Weszłaś do salonu , siadając na kanapę rozglądałaś się w okół siebie z podziwem. Mieszkał naprawdę pięknie . Zasłony były ręcznie wyszywane , w kwiatowy wzór to było coś co przykuło twoją uwagę . Cały wystrój świetnie się komponował . Ściany były , w różne wzory . Od niebieskich kwadratów po czerwono-biały napis " ONE DIRECTION" . To wszytko łączyło ze sobą dwa style - Nowoczesność i staro modność . Co chwilę podchodził do ciebie kot , zaczyna mruczeć ,ocierać się , pomiałkiwać. - O ! Widzę , że poznałaś już Dusty . Uśmiechnął się i przyniósł ci sushi i napój . Powąchałaś go. Czułaś wódkę . - Co , ty mi nalałeś ? . Zapytałaś . - Soplice . Co taka zdziwiona ? . Zaśmiał się . - Harry , ja jestem nie letnia . Popatrzyłaś na niego wyzywająco . - Kiedy byłem w twoim wieku , mama pozwoliła mi wypić jeden kieliszek nic nie poczułem. Przyjrzałaś się , naczyniu . - Ale to jest trochę więcej niż "kieliszek" ... Powiedziałaś ironicznie . - Nic ci się nie stanie . Raz się żyje ! . Dodał , i za jednym machnięciem wypił wszystko. Ty piłaś bardzo powoli . Nie wiedziałaś czy dobrze robisz , ale w końcu go posłuchałaś . - Smakuje sushi ? ...sam robiłem . Dodał mrugając oczami . Wzięłaś 2 kawałki do ust , i faktycznie było znakomite . -Przepyszne ! . Mówiłaś z pełnymi ustami. - Cieszę się . Zaśmiał się . - Poczekaj chwilę . Poszedł na górę . Ty zajęłaś się kotem. Położyłaś się na kanapie i zajęłaś się kotem. Rozmyślałaś o kilku sprawach . - W gruncie rzeczy to jest on przystojny...i to nawet bardzo. Uśmiechnęłaś się . - Te jego bujne loki,mmm... . Rozmarzyłaś się . - Chyba się ... nie niemożliwe przez 5 godzin ? ...a może . Nie zaprzestawałaś głaskaniu Dusty , która jak widać była bardzo zadowolona . W końcu wypiłaś "kieliszek" do końca . Trochę kręciło ci się w głowie . Postanowiłaś pójść na górę . Długo nie wracał. Kot szedł za tobą. Światło paliło się w łazience , z czego wywnioskowałaś , że pewnie tam jest. Harry słysząc cię krzyknął z łazienki - Możesz wejść ! . Weszłaś . Toaleta zrobiła na tobie nie samowite wrażenie . Światła były bardzo romantyczne ,wszędzie stały świeczki , kwiaty były porozsypywane po kafelkach . -Proszę. Powiedział . -Wchodź . Zdziwiłaś się - To ,to jest dla mnie ? ! . -Tak . Odparł z dumą .- Jak to pięknie przy dekorowałeś ! . Mówiłaś z zachwytem . - Dziękuję, a teraz ja cię zostawię a ty się relaksuj .Weszłaś do wanny , była wielka . Kawałki płatów przyklejały się do twojego ciała. Świeczki nadawały nastrój , w ogóle wszystko było cudowne. Harry w tym czasie rozpakował trochę twoich rzeczy na dzisiaj i na jutro . Skończyłaś się kąpać . Wyszłaś strasznie zrelaksowana,bardzo ciepła,i ...napita . Cała łazienka była zaparowana . Ubrałaś się w nowe rzeczy - Prześwitującą koszule z kołnierzykiem diy . Prześwitywała. . Włożyłaś kabaretki , i krótkie jasno zielone spodenki . Uczesałaś się , zupełnie nie wiedziałaś po co ale miałaś ochotę na loki. Pożyczyłaś lokówkę od Harrego . Harry zapukał. - Śmiało wal ! . Zaśmiałaś się . Alkohol sprawił , że stałaś się bardziej pewna siebie. Kiedy wszedł , stanął . Jego członek wyraźnie się podniósł . Można to było zobaczyć po spodniach . Zarzucił włosami - Wyglądasz ... . - Jak ?. Mówiłaś z zaciekawieniem . - Wyglądasz, naprawdę bardzo pięknie . Przygryzł wargę. W podskokach zwiedzałaś po kolei każdy pokój tego wspaniałego domu , on szedł śmiejąc się ciągle za tobą. W końcu doszłaś do sypialni . Oboje weszliście -WOW ! . Krzyknęłaś . - Ale fajna ! . I rzuciłaś się na łóżko . Twoje kręcone włosy uroczo opadały ci na twarz . Cały czas się śmiałaś . - Chyba , za dużo ci dałem tej całej wódki ... . Harry trochę się zmartwił. Przecież jutro z tond wyjeżdżasz . Wziął cię za rękę , i podniósł z łózka . - Proszę cię, prześpij się chociaż na chwilę. W innym razie będziesz miała jutro takiego kaca , że nie wstaniesz !. - Oj , przestań !... . Powiesiłaś się mu na ramionach patrząc w oczy . Znów mu się podniósł. - [ Twoje imię ] co ty taka dzika ? !. Zaśmiał się . To była chwila ,nawet nic nie zapowiadając zrobiłaś to . Pocałowałaś go . Nie wytrzymał. -Powiedz mi miałaś już swoją przygodę !? . - Nie... . Odpowiedziałaś przeglądając jego szafki . Podszedł do ciebie od tyłu , objął mocno w talii - A ...chciała byś ? . Spojrzałaś na niego , odwracając się - No nie wiem... mój pierwszy raz ? Nie za wcześnie ? Mówiłaś do siebie. Złapał cię za pośladek - Nie, prawo zezwala na współżycie od 15 -ego roku życia . - Czyli mogę...ale ja mam dopiero 15... . Mówiłaś -Proszę !. Przytulił cię- No dobrze. Powoli zaczął zdejmować ci bluzkę-Czekaj ! . -hm? . -Ale obiecuj mi coś...będziesz delikatny ? . Powiedziałaś z nadzieją . Zbliżył się i szepnął ci do ucha - Ja zawsze jestem. -Więc dobrze , zaczynaj . Kiwnęłaś głową na znak , że jesteś gotowa . - Proszę , rozbierz mnie . Zaczęłaś rozpinać mu koszule , guzik po guziku . Dotykałaś jego klatki . Była , w sam raz wyrzeźbiona . Koszula leżała już na ziemi. Spodnie też. -Włóż mi rękę za bokserki . Spojrzałaś się na niego , delikatnie nie spuszczając z niego wzroku jechałaś ręką po pośladkach. Zbliżył się , czułaś jego ciepło. Jęknęłaś , to co robiłaś sprawiło ci ogromną przyjemność . Uśmiechnął się- Lubię jak pojękujesz ... . Zdjęłaś mu bokserki. To co zobaczyłaś było ogromne . Ciężkie i napięte . Zaczął ci zdejmować ci koszule , potem biustonosz - Ładny ale nie potrzeba ci push-up...masz piękne piersi z natury . Złapał cię za twoją górną kobiecość , znowu jęknęłaś . Twój oddech przyspieszył . On też zaczął dyszeć . Spodnie już leżały na krześle , kabaretki puściły oczko .Włożył ręce pod twoją dolną bieliznę . Zaczęłaś jęczeć . Nie było odwrotu . Porwał ci majtki , i rzucił w kąt . Rzucił cię na łóżko . Przejął stery . Całował twoje ciało od góry do pasa . Sutki stwardniały , zaczął je podgryzać . Czułaś się jak w siódmym niebie . Powoli zaczął zbliżać się do pochwy . - ACH...Harry .... . Wzdychałaś. Zaczął zlizywać ci twoje soki . Wbiłaś paznokcie w jego umięśniony brzuch . Wrzasnął. Teraz ty byłaś na górze -Co ja mam robić ? -Po prostu całuj . Próbował mówić normalnie , lecz nie udało się . Zaczęłaś go gryść , lizać, całowałaś go po całym ciele . Zeszłaś w okolice penisa . Spojrzałaś na niego pytająco . - Zliż . -CO ?! . -Zliż !. Brzydziłaś się trochę , ale kiedy zaczęłaś nie mogłaś skończyć . Jęczał - OCH!!!...AC...H..z...zasmakuj !!! Krzyczał . Zrobiłaś jak kazał . Nie mogłaś przestać . -Zaraz ci wypryśnie ! Teraz moja kolej ! . Nie słuchałaś . W buzi poczułaś smak spermy. Był specyficzny , ale miałaś ochotę ssać dalej . Siłą przerzucił cię pod siebie . - O nie kochana ! Teraz ja . Włożył ci go . Delikatnie jak prosiłaś . Zaczęłaś strasznie jęczeć , Harry był z siebie dumny. Próbował włożyć całego . Nie mieścił się . Zawyłaś. -Boli ?!-Tak! . Syknęłaś -Ma boleć . Pchał dalej -Przestań proszę ! Jest dla mnie za duży !. --CZEKAJ ! . -Błagam , Hazza ! Kotkuu! .Wyłaś. Zaczęłaś płakać . Wyjął go prawie nic nie czułaś . Zaczęliście się przytulać . W końcu byłaś już zmęczona . Nie dałabyś rady dłużej. - Już , dziękuję. -No,weź jeszcze chwilę ! . Nie dał ci nic powiedzieć, pchał język do ust . 10 minut później skończyliście . -Jak na pierwszy raz , byłaś świetna . Pochwalił śmiejąc się . -Wiem ! . -Dzięki. Przytuliłaś go . - Choć ubierzemy się w piżamę ! . Puścił oko , i pobiegliście łazienki. TAM NIE MUSZĘ PISAĆ CO BYŁO DALEJ. Następnego dnia : Staliście teraz , w wyjściowych drzwiach . Taksówka czekała już otworem. Miałaś jechać już do swojej rodziny . - Żegnaj ! . Rzuciłaś mu się w ramiona . --Do zobaczenia . Dał ci swój numer . -Do zobaczenia . Wpadaj kiedy chcesz !!! Napisała go koleżanka z fb.

sobota, 9 marca 2013

Imagin z Liam'em ( smutny)

Imagin z Liam'em ( smutny). Pisałam słuchając tej piosenki. Włączcie ją jak będziecie czytali. http://www.youtube.com/watch?v=_bEHipb2SNw Jesteś z Liam'em już 2 lata. Bardzo się kochacie. Pewnego słonecznego popołudnia siedziałaś na bujanym fotelu. Byłaś wtulona w Liama i oglądaliście zachód słońca.Wasza córka Katy spała w swoim pokoiku.Tak macie córkę, która ma rok. Zadzwonił telefon Liama. Liam odebrał go. Po minucie się rozłączył. Widać było że coś się stało, ponieważ szybko wybiegł z domu. Ty: Kochanie gdzie idziesz ? Czy coś się stało? L: Nie nic się nie stało. Tylko muszę iść do chłopaków. Ty: No Dobrze. To idź Liam wyszedł do chłopaków. Ty zostałaś sama w domu z małą. Nudziło ci się więc zadzwoniłaś do Eleanor. Jak dotąd była twoją najlepszą przyjaciółką. *Rozmowa z El* E: Hej Ty: Hej. Jesteś w domu ? E: Tak jestem a coś się stało ? Ty: Nie pomyślałam że może chciałabyś wyskoczyć na zakupy. E: No ok to spotkamy się w Galerii Ty: Ok będę za 20 minut E: Okej to do zobaczenia Ty: Pa Rozłączyłaś telefon. Przebrałaś się. Ubrałaś też małą. Zeszłaś na dół. Założyłaś buty i bluzę i wyszłaś z małą do galerii. Eleanor była już na miejscu.Podeszłaś do niej przywitałaś się z nią i weszliście do środka. Ty: Co tam słychać u ciebie i u Louisa? E: A wszystko dobrze. Dzięki. A co tam u ciebie i Liama Ty: A dobrze. Nie dawno ktoś do niego zadzwonił i wybiegł jak szalony z domu. Eleanor się zaśmiała ty też. Chodziliście po galerii. Minęło 2 godziny. Postanowiłyście już wracać do domu. Była godzina 19:30. Szłaś sobie do domu. Po 15 minutach byłaś już w domu. Weszłaś do domu zdjęłaś buty i bluzkę zdjęłaś bluzkę Katy. Wzięłaś ją na ręce i weszłaś do salonu. Siedział tam Liam i oglądał mecz. Zobaczył was i zapytał L: Kochanie gdzie byłaś ? Ty: Z Eleanor na zakupach. Nie widać po torbach. L: No widać Podeszłaś do swojego ukochanego i usiadłaś obok niego. Liam pocałował cię w usta i wziął na ręce małą. Była godzina 20:00. Ty z Liam'em i Katy poszliście na górę. Zanieśliście małą do swojego pokoju.A wy poszliście do swojego. Położyliście się spać. Następnego dnia rano Wstałaś o godzinie 10:15.Liama nie było obok ciebie. Umyłaś się, ubrałaś się i zeszłaś na duł do kuchni. Liama też nie było na dole. Zostawił ci na stole śniadanie a obok talerza leżała kartka z napisem,, Smacznego Kochanie''. Uśmiechnęłaś się sama do siebie. Zjadłaś śniadanie. Poszłaś do małej już nie spała. Wzięłaś ją na ręce i poszłaś z nią na dół. Usiadłaś i włączyłaś sobie film. Siedziałaś na kanapie i oglądałaś film. Nagle ktoś zapukał do drzwi. Myślałaś że to Liam. Więc podeszłaś do drzwi żeby otworzyć. W drzwiach stało dwóch wysokich mężczyzn. Była to Policja. P: Dzień dobry czy rozmawiam z panią [T.I] ? Ty: Tak to ja a czy coś się stało ? P: Mamy dla pani smutną wiadomość. Ty: Słucham ? P: Pan Liam Payne nie żyje ! Ty: Słucham to nie może być prawda. P: Przykro nam, ale to jest prawda. Ty: Ale jak to nie żyje ? P: Miał śmiertelny wypadek samochodowy. Rozpłakałaś się nie wiedziałaś co powiedzieć. P: Zadzwonić do kogoś żeby się panią ktoś zajął? Ty: Nie dziękuje. Po wyjściu policjantów podeszłaś do stołu wzięłaś kartkę i długopis. Płakałaś Napisałaś list. Który brzmiał: *Twój List* Kochana Katy Bardzo cię kocham, ale musiałam to zrobić. Kochałam go nie umiałam żyć bez niego. Wybacz mi, ale nie mogłam inaczej postąpić. Twój tata był całym moim życiem. Po śmierci Liama załamałam się. Wiedziałam że jak to zrobię to będziemy już na zawsze razem. Zostawiam cię pod dobrą opieką. Jak dorośniesz to zrozumiesz czemu to zrobiłam. Ja z tatą będziemy nad tobą czuwali. I pamiętaj cokolwiek by się działo jesteśmy z tobą, patrzymy na ciebie z góry. I wiemy że dasz sobie radę. Twoja kochająca mama. Po napisaniu listu wzięłaś małą na ręce i ubrałaś ją i siebie. Poszłaś to Louisa. Po 15 minutach byłaś już u Louisa. Drzwi otworzył ci Louis. Wiedział o śmierci Liama. Było mu z tego powodu bardzo smutno. Ty: Hej Louis. Lou: Co cię tu sprowadza ? Ty: Mam jedną małą sprawę do załatwienia a nie mam z kim zostawić małej. Zostaniesz z nią. Bo nie mam teraz jej z kim zostawić po śmierci Liama. Zawsze on się nią zajmował jak ja gdzieś szłam. Lou: No dobra zajmę się nią. Ty: Dzięki. Przytuliłaś się do niego już ostatni raz. Louis nie wiedział co chcesz zrobić. A gdybyś ty mu powiedziała, to by cię powstrzymał. A ty chciałaś być ze swoim ukochanym. Chciałaś dołączyć do niego. Więc nie powiedziałaś mu. Weszłaś do swojego domu. Zdjęłaś buty i bluzę. Poszłaś do kuchni i wyjęłaś nuż z szuflady. I wbiłaś go sobie kilka razy w serce. Zamknęłaś oczy już na zawsze. W niebie spotkałaś Liama. Louis wyjął małą z wózka. Pod spodem zobaczył list. Przeczytał to. Był zmartwiony. Zostawił małą z Eleanor a sam pojechał do ciebie sprawdzić czy nic sobie nie zrobiłaś. Louis dojechał już do twojego domu. Drzwi były otwarte szybko wszedł do środka i zobaczył ciebie martwą. Koniec!!!

O mnie

Hej jestem Karolina mam 15 lat. Urodziny obchodzę 25 listopada. Chodzę do 3 klasy gimnazjum. Kocham One Direction Justina Bieber i Big Time Rush. Jestem brunetką mam czarne oczy. Pisać z kim chcecie Imagnia teraz jestem w trakcie pisania Imaginu z Liam'em