piątek, 23 sierpnia 2013
Imagin z Justinem część 5 ostatnia
*W domu*
Tak jak przepuszczałaś Justin był w domu.
Jus: kotku gdzie byłaś ?
Ty: u lekarza
Jus: aha skarbie mam dla ciebie infomarcje
Ty: jaką ?
Jus: dzisiaj nagrałem piosenkę Lolly i reżyser poporosił mnie żebym z tobą nakręcił teledysk
Ty: o czym ma być teldysk ?
Jus: em no ty i ja w łóżku uprawiający seks
Ty: em no okey
Jus: więc się zgadzasz ?
Ty: tak
Jus: to ja zadzwonie do reżysera i powiem żeby zaraz przyjeżdżał
Ty: nie tak prędko
Jus: tak kochanie ?
Ty: to musi poczekać 9 miesięcy
Jus: czemu ?
Ty: jestem w 2 miesiącu ciąży !
Jus: co naprawdę ?
Ty: tak
Jus: tak się cieszę że sotanę ojcem
Ty: myślałam że mnie zninawidzisz
Jus: co ty kochanie mówisz
Ty: więc się nie gniewasz ?
Jus: no skąd
Ty: a teledysk do Lolly nakręć z kim innym
Jus: nie ja chcę z tobą bo jakbym z kimś innym to zrobił to dręczyły by mnie wyrzuty sumienia
Ty: kochany jesteś
8 miesiąc ciąży
Justin od tamtej pory nie spuszczał cię z oczu. Teraz siedzicie i oglądacie film. Nagle poczułaś silne skurcze.
Ty: Justin zawieść mnie do szpitala
Jus: po co ?
Ty: rozumiem że chcesz sam odebrać poród
Jus: to już ?
Ty: tak i jakbyś mógł się pośpieszzyć bo boli mnie
Justin zebrał potrzebne rzeczy i po kilku minutach byliście w szpitalu. Justin cię zarejestrował i po chwili juś siedziałaś na wózku.Pięlęgniarka zawiozła cię na porodwókę.
Ty: chodź ze mną
Po chwili leżałaś już na łóżku
Po 4 godzinach bólu na śiwat przyszedłna świat twój synek.
Ty leżałaś już na sali a Justin trzymał na rękach swojego syna. Po chwili do sali wpadli reporteży porobili wam zdjęcia i waszemu synowi. Nie dziwiło cię to w końcu twoj narzyczony był siwatową gwiazdą. Po pół godzinie reporteży już poszli
Jus: skarbie jak nazwiemy naszego syna ?
Ty: Harry Bieber
Jus: okey
Po kilku dniach wyszłaś ze szpitala z synem.
10 lat później
Justin zakończył swoją karierę ty jesteś już jego żoną i razem wychowujecie 2 dzieci Harrego i Arianne. Harry ma 10 lat a Arianne 3 latka.
KONIEC
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz